Home >> Klub Polki na Obczyźnie >> Zjazd Klubu Polki na Obczyźnie – St Martin La Garenne 10. września 2016
Zjazd Klubu Polki na Obczyźnie – St Martin La Garenne 10. września 2016

Myślę, że kiedy Ewa zaproponowała zorganizowanie u siebie pierwszego dużego zjazdu Klubu, niewiele osób wierzyło, że dojdzie ono do skutku. Data została jednak ustalona a chętni pomału dekralowali chęć wzięcia udziału. Już przed wakacjami czuć było podekscytowanie. Ja sama nie mogłam się doczekać, aby móc poznać wszystkich tych, z którymi miałam bawić się tego dnia w pięknym ogrodzie naszej Gospodyni.

10. września wstałam cała w skowronkach i pobiegłam na kilka godzin do pracy, po czym wróciłam do domu, zapakowałam do auta dzieci i ruszyłam w drogę. Do Saint Martin La Garenne mam jakieś 70km i droga zajęła mi około godzinę. Pan mąż nie czuł się zbyt dobrze tego dnia, więc został w domu, czego chyba do dziś trochę żałuje, słuchając moich ciągle powtarzanych wspomnień.

Nie stresowałam się poznaniem obcych ludzi, bo większość z nich miałam już okazję spotkać na żywo. U Ewy też byłam wcześniej, wiedziałam więc, że nie czeka mnie nic złego ;). Uśmiech i pozytywne fluidy towarzyszyły mi nie tylko w drodze. Kiedy już dojechałam na miejsce i wysiadłam z samochodu, od razu poczułam się jak wśród swoich.

Na wejście dostałam kieliszek wina i cały talerz przygotowanych przez Ewę oraz je pomocników (Piotra, Renatę i Magdę) smakołyków. Przekąski były jak niebo w gębie – godne gwiazdek Michelin. Zostałam wyściskana, wycałowana i oficjalnie zaprezentowana.

img_0660

Co było potem?

Potem były fantastyczne dyskusje, wiele minut nadawanych na żywo filmików specjalnie dla Klubu, spacer nad Sekwanę, joga na łonie natury, mnóstwo zbitych talerzy… Temu wszystkiemu towarzyszył śmiech (chwilami też płacz) naszych klubowych dzieci, zabawy i jeszcze raz duuuużo ciekawych dyskusji. I wyborna kolacja, za którą ukłony należą się po raz kolejny Gospodyni i pomocnikom.

14289970_10153971338647104_3166122210017315304_o

14352196_10153971339092104_9086653664994569636_o

14258306_10153971340417104_4596543305461216102_o

14352629_10153971340187104_7535616392537217161_o

14311336_10210188904617176_1690492334138249701_o

14352238_10153971342072104_7684970079472737208_o

14324301_10153971342037104_1212553399940808685_o

Całkiem możliwe, że komuś, kto do naszego Klubu nie należy, może się wydawać dziwne to, że niektóre z nas postanowiły przejechać pół Francji jak nie Europy (a w przypadku Piotra to nawet ocean przepłynąć), tylko po to, żeby spotkać się z obcymi ludźmi. Te osoby nie wiedzą, jak wielkim fenomenem jest ten Klub i jak wspaniałe są jego członkinie. 

Dziękuję jeszcze raz Ewie, że otworzyła przed nami swój piękny dom i wielkie ramiona. Za to, że w jej kuchni, ogrodzie czy salonie, czuliśmy się jak u siebie. Dziękuję dziewczynom za moc uścisków i tysiąc dobrych słów. Za wiele rozmów i mnóstwo śmiechu. Za pyszne jedzenie. Za dzieci, które pomimo, że nie do końca mówiły tym samym językiem, potrafiły się razem świetnie zgrać i dogadać. Mężom dziewczyn za to, jak fantastycznie odnaleźli się w tej zamkniętej i zgranej grupie i że znaleźli również wspólny język. Pogodzie za to, że dopisała, bo przecież wrzesień pod Paryżem potrafi być całkiem kapryśny.Szczególne podziękowania dla Renaty, za wszystkie przywiezione prezenty i fantastycznie niedzielne popołudnie w Paryżu

collage

Już wkrótce na bloku Klubu Polki na Obczyźnie pojawi się relacja innych uczestniczek wrześniowego zjazdu. Będziecie wtedy mogli porównać, czy są one takie same i czy wszyscy bawili się równie dobrze, jak ja. Tymczasem w planach pojawiły się następne większe spotkania, planowane na przyszły rok w Holandii i na Malcie. Czas więc zacząć zbierać środki, po to by móc w nich wziąć udział.

Zdjęcia do wpisu użyczyły :

Dorota – Nie zawsze poprawne zapiski Dee

Dorota – Bigos po szwedzku 

Sylwia – Garoterapia

Ania – Aniversum

 

 

the author

Już ponad dziesięć lat mieszkam we Francji. Swoją przygodę z krajem nad Sekwaną rozpoczęłam na Korsyce, następnie przez dwa lata odkrywałam Majotte. Obecnie, od ponad czterech lat mieszkam w Fontanay sous Bois, w mieszkaniu z widokiem na cały Paryż. Jestem mamą, żoną żołnierza, kwiaciarką i blogerką z zamiłowania. Na blogu dzielę się z Wami naszą subiektywnie opisaną francuską codziennością. Opowiadam też o świętach i zwyczajach oraz o naszych podróżach - tych małych i tych dużych.

  • Mój drugi dom ;)

  • Należę do Mocarnych

  • Znajdź mnie na blogowej mapie FR

  • Archiwa

  • Kategorie

Top