Home >> Frolonaise,Klub Polki na Obczyźnie >> Pięć najważniejszych miejsc
Pięć najważniejszych miejsc

To już kolejny raz, kiedy biorę udział w projekcie Klubu Polki na Obczyźnie.  Tym razem przedstawiamy Wam najważniejsze dla nas miejsca – od tego, w którym się urodziłyśmy, przez wysłużoną kanapę w salonie. Co tam komu w duszy gra. Ja opowiem Wam dzisiaj o różnych zakątkach Europy i świata, w których przyszło mi mieszkać.

Na trasie Chełmża – Toruń

Chełmża to moje rodzinne miasto. To w niej się urodziłam i wychowywałam. Z  niej pochodzi też większa część mojej rodziny. To tam poznałam moich wspaniałych przyjaciół, trenowałam wioślarstwo i przeżywałam pierwsze zawody miłosne. To z niej dojeżdżałam codziennie w latach licealnych do Torunia, który na te cztery lata stał się moim drugim domem. Uwiebiam te dwa miasta. Chełmżę za jezioro, za moich bliskich, którzy w niej zostali a Toruń za Wisłę i Bulwar Filadelfijski, gdzie wszyscy chodzili na wagary. Za Kopernika, Wafelki Teatralne i jedyne oryginalne pierniki. Chełmża to także ulubiony kierunek wakacyjny moich stęsknionych za dziadkami dzieci. Jeśli chodzi o trasę Chełmża – Toruń, to też będzie ona już na zawsze wyjątkowa, bo właśnie na niej, w pociągu PKP, poznałam bandę zwariowanych nastolatków, której część stanowił mój mąż. I chociaż nasze stosunki uległy przemienieniu na te bardziej miłosne dopiero po zakończeniu szkoły, to i tak dziękuję PKP za to, że pozwoliła mi go poznać ;) Więcej o mieście, w którym ziemia pękła i fiut się wylał pisałam TUTAJ a obecnie kadry z moich rodzinnych stron możecie podziwiać w serialu CANAL PLUS „Belfer”.

collage-chelmza-torun

Chełmża / Toruń

Korsyka

Pobyt na L’Île de Beauté zmienił wiele w moim życiu. To tam, w 2007 roku zostałam mamą a rok później poślubiłam Ł. Cztery lata na Korsyce wspominam jak niekończące się wakacje, pomimo tego, że połowę tego czasu pracowałam. Życie na wyspie płynęło spokojnie (szczególnie zimą) i w zasadzie bezproblemowo. Chociaż był jednen wyjątek. To tam nauczyłam się,  że ludzie za słodkimi uśmiechami, potrafią być podli i fałszywi. Wyjechałam stamtąd mądrzejsza i dużo bardziej doświadczona w wielu dziedzinach życia.

img_20090704_194606

Widok z Cytadeli w Calvi

img_20100714_095344

img_20100714_100948

W porcie w Calvi, na kilka dni przed opuszczeniem Korsyki

Majota

Po dwóch latach na tej prawie dzikiej wyspie, marzyłam tylko o jednym – powrocie do cywilizacji. Dziś z tęsknotą wzdycham do wilgotnych upałów, leniwego życia i co tygodniowego nurkowania w wodach laguny. Dziś nawet te wielkie i okropne latające karaluchy nie wydają się być takie straszne, jak wtedy. Z chęcią wróciłabym na tę wyspę  i wykorzystała jeszcze raz i jeszcze lepiej wszystkie jej możliwości.

wycieczka-na-mont-choungui-et-bambo-est05272012_032

Widok ze szczytu Mont Choungui , Grande Terre

img_20101002_134159

Makki na plaży N’Gouja

 Paryż i okolice

Kiedy w lutym 2012 roku dowiedziałam się, że przenosimy się pod Paryż a nie do niego samego, bardzo się ucieszyłam. Paryż, choć ważny i wiąże się z wieloma fajnymi wspomnieniami, nie jest według mnie miastem, w którym da się normalnie żyć. Do przedmieścia też trudno przyzwyczaić się komuś, kto wychował się w małym miasteczku a potem mieszkał na wyspach klimatem przypominających zapadłą wieś. Staram się jednak nie zwracać uwagi na zgiełk, brud w metrze (na szczęście nie muszę używać go zbyt często), skwaszone miny Les Parisiens a za to doceniać ogrom możliwości, jakie otwierają się tutaj przed nami i dziećmi. I jakoś sobie żyjemy (w nadziei, że już za rok przeprowadzimy się gdzieś, nie wiadomo gdzie ;) . Zdjęcie, które widzicie w górnej części bloga, zostało zrobione z mojego balkonu. Czy mając taki widok, powinnam na cokolwiek narzekać?

Paryż, październik 2012

Paryż, październik 2012

*    *    *

Jeśli chcielibyście przeczytać o ulubionych miejscach innych Klubowiczek, to zapraszam Was serdecznie na Klubowego Bloga. Znajdziecie tam dużo ciekawych informacji, związanych nie tylko z projektem.

the author

Już ponad dziesięć lat mieszkam we Francji. Swoją przygodę z krajem nad Sekwaną rozpoczęłam na Korsyce, następnie przez dwa lata odkrywałam Majotte. Obecnie, od ponad czterech lat mieszkam w Fontanay sous Bois, w mieszkaniu z widokiem na cały Paryż. Jestem mamą, żoną żołnierza, kwiaciarką i blogerką z zamiłowania. Na blogu dzielę się z Wami naszą subiektywnie opisaną francuską codziennością. Opowiadam też o świętach i zwyczajach oraz o naszych podróżach - tych małych i tych dużych.

  • Mój drugi dom ;)

  • Należę do Mocarnych

  • Znajdź mnie na blogowej mapie FR

  • Archiwa

  • Kategorie

Top