Home >> Nowe,W świecie dzieci,Życie we Francji >> Francuskie ferie
Francuskie ferie

Wczoraj, po pierwszej dwutygodniowej przerwie, dzieci powróciły do ławek szkolnych. Ferie, które właśnie minęły nazywamy „les vacances de la Toussaint”, ponieważ zbiegają się one w czasie z uroczystościami Wszystkich Świętych. Mniej więcej za sześć tygodni zacznie się kolejna przerwa, czyli „vacances de Noel” albo dla bardziej poprawnych politycznie „vacances de fin d’année”.

Wakacje letnie plus osiem dodatkowych tygodni w czasie roku szkolnego

Generalnie w czasie roku szkolnego, czyli od września do lipca (wakacje letnie zaczynają się w lipcu i kończą z początkiem września), francuscy uczniowie mają prawo do wakacji mniej więcej co sześć tygodni. Daje to cztery bloki dwutygodniowych ferii. Mamy więc Vacances de la Toussaint i Vacances de fin d’annee, które w całym kraju przypadają w tym samym czasie oraz Vacances d’hiver i Vacances de printemps (wakacje zimowe i wiosenne), których daty zależą od regionu , do którego należymy.

Wydaje się, że osiem tygodni wolnego w czasie roku szkolnego to dużo. Czy aby na pewno wszystkie dzieci mają okazję naprawdę odpocząć i spędzić czas z rodziną w ferie? Pomyślmy !

Przeciętny francuski pracownik ma prawo do pięciu tygodni wakacji, które wykorzystuje zazwyczaj w lipcu lub sierpniu, podczas wakacji letnich. Często jest tak jak w moim wypadku, że termin wakacji jest narzucony odgórnie przez firmę i można go wziąć tylko w określonym czasie. Dla mnie, podobnie jak dla wielu innych pracowników francuskich, rozchodzi się o sierpnień. Nieliczni są tacy, którzy mają tak jak Ł. prawo do 9 tygodni urlopu. Jednak nawet te dziewięć tygodni nie jest w stanie pokryć całego wolnego czasu francuskich uczniów.

Jak zapewnić dzieciom opiekę podczas wakacji?

Co wtedy zrobić z dziećmi? Jak zapewnić im opiekę i zorganizować czas, jeśli oboje z rodziców pracuje a dziadkowie czy ciotki i wujkowie są za daleko, żeby służyć pomocną dłonią? Istnieje kilka rozwiązań.

Niania

Jest to na pewno dobre rozwiązanie, ale także bardzo kosztowne. Myśle, że niewielu z nas rodziców, może pozwolić sobie na luksus pozostawienia dzieci pod opieką zatrudnionej legalnie niani. Oczywiście to nasze pociechy są najważniejsze, więc kiedy trzeba, po prostu płacimy, ale na szczęście we Francji istnieje kilka innych, odrobinę tańszych rozwiązań.

Les centres

Chodzi o wszystkie publiczne placówki, które działają w zastępstwie zajęć szkolnych. W moim mieście na przykład, uczniowie mają wybór między różnymi placówkami. Centre de loisir (takim, które znajduje się na terenie szkoły, do której dziecko uczęszcza na co dzień), centre aérée (organizowanym na świeżym powietrzu niestety nie w każde wakacje) oraz centre d’initiation sportive (całodniowe zajęcia sportowe, które pozwalają dziecku odkryć różne dyscypliny sportu i poznać kolegów i koleżanki z innych szkół).

Te wszystkie centres bywają różne. Wszystko zależy głównie od tego, na jakich dzieci trafią animatorów. Moja strasza córka na samą nazwę centre de loisir dostaje czerwonej wysypki. Według niej, animatorzy, nie zajmują się dziećmi i w ogóle nie potrafią zorganizować dzieciom czasu. Poza wyjściami na basen, lodowisko czy do parku (na które nie zabiera się wszystkich dzieci na raz, tylko jedną grupę dziennie), dzieci najzwyczajniej w świecie się nudzą. Zupełnie inaczej jest w CIS (centre d’initiation sportive), do którego Victoria chodzi z wielką przyjemnością. Dla odmiany u Gruu centre spisuje się świetnie. Młoda wychodzi z niego zawsze zadowolona i opowiada o tym, jak danego dnia było fajnie.

Od której do której? U mnie w Fontenay zapisu dziecka na dany dzień dokonuje się u animatorów. Możemy więc przyprowadzać pociechy rano (brama otwarta jest od 7.30 do 9.30) i zostawić tylko do południa lub odebrać po obiedzie o 13.30, bądź zostawić na cały dzień. Wtedy dzieci można odbierać od 17 (po podwieczorku) do 18.30. Jest też opcja zostawienia malucha w centre od 12 czy 13.30. Można to jednak zrobić wcześniej uprzedzając animatorów o takiej sytuacji (na przykład telefonicznie lub dzień wcześniej).

Aby dziecko mogło chodzić na te szkolne wakacje, wystarczy je zapisać w mairie, czyli urzędzie miasta. Jeśli uczeń je w szkole obiady i zostaje w niej w środy po południu, automatycznie jest zapisany do centre de loisir. Do CIS należy natomiast dziecko zapisać przed wakacjami, także w mairie. Co do kosztów, to są one takie same, jak te, które ponosi się w ciągu roku szkolnego za korzystanie z centre de loisir .  Opłata za dzień pobytu w takiej świetlicy zależy od naszych dochodów i jest naliczana dla każdego indywidualnie. Oczywiście w innych miastach jest być moze inaczej i będę Wam wdzięczna za podzielenie się informacjami na ten temat w komentarzach.

Mini sejour

Mini sejour to organizowane przez merostwo krótkie-trzy lub pięciodniowe wyjazdy niedaleko od miejsca zamieszkania. Pozwalają one dzieciom odetchnąć od codziennego zgiełku, poznać nowych przyjaciół i nauczyć się odrobiny samodzielności. W takich wyjazdach mogą wziąć udział dzieci z podstawówki, czyli między szóstym a dwunastym rokiem życia. Podobnie jak w przypadku centres de loisir koszta takiego wyjazdu ustalane są indywiduwalnie na podstawie zarobków. Z własnego doświadczenia wiem, że akurat u nas w Fontenay są to sumy niskie, jak na tak fajnie zorganizowane wakacje.

W te wakacje Victoria uczestniczyła w stażu karate, którego zorganizowanie zaproponował klub, do którego jest zapisana od września. Była to też doskonała forma rozrywki dla niej a dla nas częściowe rozwiązanie problemu, jak zorganizować jej czas i nie zmuszać do chodzenia do świetlicy. Drugi tydzień ferii dziewczynki spędziły z tatą, który wykorzystał część  urlopu, która mu jeszcze została. Wiem, że w naszym mieście odbyły się też inne zajęcia sportowe, także nasze dzieciaki na nudę narzekać nie mogły.

Czy w ferie dzieci dpoczywają?

Trudno mi powiedzieć, czy dzieci zwlekane codziennie rano z łóżka i zaprowadzane na cały dzień do świetlicy, naprawdę odpoczywają. Niestety większość z nas, rodziców pracujących, nie ma tego luksusu aby dziećmi zająć się w każde ferie. Dlatego maluchy czy starszaki i tak wstają każdego ranka, ubierają się i pędzą do szkoły, aby w nich zostać przynajmniej do wczesnego popołudnia. Taka sytuacja…

the author

Już ponad dziesięć lat mieszkam we Francji. Swoją przygodę z krajem nad Sekwaną rozpoczęłam na Korsyce, następnie przez dwa lata odkrywałam Majotte. Obecnie, od ponad czterech lat mieszkam w Fontanay sous Bois, w mieszkaniu z widokiem na cały Paryż. Jestem mamą, żoną żołnierza, kwiaciarką i blogerką z zamiłowania. Na blogu dzielę się z Wami naszą subiektywnie opisaną francuską codziennością. Opowiadam też o świętach i zwyczajach oraz o naszych podróżach - tych małych i tych dużych.

  • Mój drugi dom ;)

  • Należę do Mocarnych

  • Znajdź mnie na blogowej mapie FR

  • Archiwa

  • Kategorie

Top